poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Assassin's Creed 2 (PC) - Recenzja



Ubisoft od zawsze kojarzył mi się z seriami gier. Wydając coraz to kolejne części takich gier jak Splinter Cell czy Ghost Recon,  byłem pewny że Altair nie jest ostatnim w jakiego przyjdzie nam się wcielić. Ponadto, biorąc pod uwagę że fabuła kręci się tak na prawdę wokół Desmonda, mogłem być pewien swojej pewności,


Podobnie jak w poprzednich częściach zostajemy podpięci do animusa, maszyny, która wykorzystuje pamięc DNA aby rekonstruować wspomnienia. Tym razem uciekamy wraz z dobrze znaną Lucy Stillman z ośrodka Templariuszy aby trafić do kryjówki, w której animus również się znajduje, tym razem w wersji 2.0. Co oznacza  2.0 nie za bardzo się dowiedziałem a nie sądże żebym coś przeoczył. Właściwa rozgrywka zaczyną się w dniu narodzin naszego wspomnieniowego bohatera. Ezio Auditore, bowiem takie nosi imię, po urodzeniu nie był zbyt ruchliwy więc musimy mu pomóc wciskając odpowiednie klawisze, co skutkuje ruchem rączek, nożek i główki. Nie ma się jednak co frustrować, bowiem to jedyny etap, gdzie Ezio to noworodek, nie będzie  biegania po florenckiej piaskownicy z łopatką i wiaderkiem w rączkach.

Już od samego początku, ukazany zostaje konflikt pomiędzy Ezio i jego świtą a rodziną Pazzich. Nie trudno się domyślić kto jest/będzie kim. Młody przedstawiciel rodziny Pazzi, Vieri jest templariuszem (czego dowiadujemy sie jednak stosunkowo późno) tak jak jego ojciec i cała rodzina wmieszana w... no właśnie. Ten fragment opowieści ominę aby nie psuć zabawy. My, asasynem zostajemy w skutek wydarzeń, których winowajcami są spiskowcy z wrogiej nam rodziny. Przez pierwszą część gry, biegamy po mieście roznosząc pakunki w zlecone przez ojca miejsca, w drugiej natomiast przystępujemy do działania. I tu zaczyna się właściwa rozgrywka, uczymy się sztuk eliminacji celów, nowych ruchów ułatwiajacych poruszanie oraz otrzymujemy gadżety. To wszystko dzięki stronom kodeksu, zabranym naszym głównym celom lub znalezionym w miastach i poza nim.



W samej rogrywce nie zmieniło się nic. Nadal biegamy, skaczemy, eliminujemy, parujemy, kontrujemy i wbijamy ostrza w serca wrogów. Do nowości można jednak dodać pływanie (ahhhhh ta wenecja), strzelanie oraz.... latanie. Skąd latanie? Naszym najlepszym przyjacielem, towarzyszącym nam duchowo (bowiem, nie biega za nami) jest Leonardo da Vinci. To on odpowiedzialny jest za roszyfrowywanie i tłumaczenie stron zebranych przez nas oraz tworzenie usprawnień do ostrza naramiennego w tym wspomnianej broni palnej. Co do lokacji, to grający w poprzednią odsłonę przygód asasyna, mogą pomnożyć jakość razy dwa. Miasta są pełniejsze, żywsze a strażnicy trudniejsi do rozgonienia i widać ich jakby częściej (szczególnie na dachach). Oprócz Florencji, w której znajdujemy się od narodzin przyjdzie nam odwiedzić Wenecje, Toskanie, Forli oraz zagościć w Watykanie, a dokładniej kaplicy Sykstyńskiej.

Broni do utorowanie sobie drogi do celu jest w porównaniu do poprzedniej części o wiele więcej, ponadto możemy korzystać z dobrodziejstw sklepów z pancerzami, narzędziami mordu ale również korzystać z usług medyka czy dokupywać stosowne części ubioru zwiększające ilość możliwych do noszenia u pasa noży, lekarstw czy trucizn. Oprócz takiego systemu pieniężno towarowego celem pobocznym gry jest renowacja Montereggio. Ta lokacja to coś jak małe miasto z siedzibą asasynów, którą zastajemy drewnianą a zostawiamy murowaną. Możemy doprowadzić ją do porządku inwestując i renowując sklepy, fontanny, kościoły ale i zbierając ekwipunek oraz największy skarb gry, dostępny przez znajdźki - zbroje Altaira.



Brzmi jakby gra nie bardzo różniła się od poprzedniczki jednak jest wiele różnic, niezauważalnych na pierwszy rzut oka, przez co gra zyskuje na plusie z każdą wypełnioną misją i z każdą przegraną godziną. Graficznie jest dobrze, ale wodotrysków nie ma co oczekiwać, design jaki zaserwowali w "jedynce" utrzymuję się nadal przez co jakościowo jest dobrze ale nie zbyt efektownie. O Assassin's Creed II nie da się powiedzieć nic więcej jak  "Bene, przyjacielu, zrobię to." i pomóc Ezio w jego misji,

Ocena: 8

Plusy:

+ asasyn powraca
+ miasta jeszcze bardziej żywe
+ pieniądze i sklepy
+ więcej strażników

Minusy:

- grafika jest ok ale nie zachwyca
- sterowanie potrafi napsuć krwi
- DRM!!!!! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz