niedziela, 7 sierpnia 2011

Legalizacja marihuany


 Już od dawna zastanawiałem się dlaczego w mediach niewiele mówi się o legalizacji marihuany (a niektóre stacje, jak chociażby TVP 1 i TVP 2 unikają tego tematu), zamiast tego wolą zajmować się katastrofą w Smoleńsku.

Postanowiłem zagłębić się w temat i sprawdzić jakie postępy robią ludzie, na drodze do jej legalizacji. Dotarłem do informacji, w której opisano jak grupa osób zebrała tysiąc podpisów wymaganych do złożenia wniosku obywatelskiego do Sejmu  i wysłała owy wniosek do Marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, ten przedstawił go Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, który zablokował wniosek ze względu na "nieprawidłowości formalne". Nie przedstawił tych "nieprawidłowości", po prostu go zawetował. Aktywni działacze społecznie nie poddali się jednak i przygotowali kolejny wniosek. Tym razem sformułowany jako zmiana do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Wniosek został odrzucony przez Sejm i sprawa stanęła w miejscu. Nieoficjalnie w sieci chodzą plotki, jakoby grupa ludzi odpowiedzialna za zbieranie podpisów przygotowywała skargę konstytucyjną.

Dla mnie sprawa legalizacji marihuany jest prosta. Powinno się to zrobić aby załatać dziurę budżetową (oczywiście w pewnym stopniu). Nierealne? Otóż realne, bowiem bo nałożeniu nawet dość wysokiego opodatkowania i cła na marihuanę, budżet państwa mógłby poprawić się o kilkanaście milionów złotych. Tak, jestem za legalizacją.

11 komentarzy:

  1. Krótki, nieporywający wpis.. Nie jesteś w stanie napisać więcej ? ;>
    Ja również jestem za legalizacją, choć sam nie palę i nie zamierzam. Jak powiedział Sokół "Jointów nie palę, ale jestem pierwszy za legalem" :) Dlaczego jestem za legalizacją ? Bo ludzie, którzy palą i tak będą to robić, a dzięki legalizacji, mogliby mieć pewność, że palą maryśkę, do której nie dodana ołowiu, lakieru do włosów czy innego shitu w celu zwiększenia masy. Poza tym wspomniany przez ciebie zysk dla budżetu państwa. To prawda, że dałoby się z tego wyciągnąć wiele milionów do niego. Myślę, że dobrym wyjściem, byłoby wprowadzenie państwowych plantacji ( :D ). Jakby to śmiesznie nie brzmiało, to państwo miałoby z tego cały zysk i dodatkowe miejsca pracy. Jedyny problem to chyba kwestia uzależnienia, wiem nie da się uzależnić, ani fizycznie, ani psychicznie, ale uzależniasz się od doznań, co też za dobre nie jest. Tyle, że uzależnić się da od wielu rzeczy więcej, a są one legalne - jak alkohol, papierosy. Jest też możliwość, że po legalizacji ludzie będą chcieli próbować mocniejszych narkotyków...
    Przed legalizacją trzeba byłoby jeszcze wykonać testy, żeby zbadać dokładny wpływ marihuany na człowieka. To jest potrzebne i dzięki temu byłaby 100 % pewność co do braku złego wpływu maryśki na organizm człowieka. :]
    Trochę się rozpisałem, może to nie jest najlepiej poskładane, ale nie chce mi się tego obrabiać :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Te państwowe plantacje to marzenia :) Ale gdyby takie coś miało prawo istnieć w przyszłości to mogłoby by budżet Polski załatać. Troszkę Cię zaatakuje ale zarzucasz mi że wpis jest krótki a sam dajesz coś takiego: "[...]do której nie dodana ołowiu, lakieru do włosów czy innego shitu w celu zwiększenia masy". To jest informacja z infografiki, która ukazała się na giwera.pl oraz kwejk.pl i nie do końca musi być prawdą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzecz w tym, że to jest prawdą. Jeśli kupujesz od znajomego dealera, który sam hoduje to nie ma raczej mowy o takim procederze. Jeżeli jednak dealer to pośrednik, któryś tam z kolei, to prawie na pewno coś od siebie doda. Przecież każdy z nich chce zarobić, więc dodaje coś od siebie. Szacuje się, że czystość marihuany wynosi ok 60/70 %.

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobra, ale czy legalizacja nie sprzyjałaby nadużywaniu trawki przez młodych? Spójrzmy prawdzie w oczy - alkohol i fajki są legalne i młodzież (szczególnie w gim i LO) zdecydowanie za często nadużywa tych produktów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że młodzi i do tego by się dorwali. Ale wtedy do lamusa odszedł by o wiele bardziej szkodliwy alkohol oraz tytoń.

    OdpowiedzUsuń
  6. @R.P.Y. - najpierw potrzebne są poważne, naukowe badania. Nie ma w tej chwili takich zrobionych nigdzie na świecie, więc nie ma co mówić o tym co jest bardziej szkodliwe. ;)


    (piszę autor 1 i 3 komentarza)

    OdpowiedzUsuń
  7. Używajcie opcji "Nazwa/Adres URL" jako osoba pisząca komenta a nie anonimowy (to tak na przyszłość).

    A co do tych badań, to gdyby komukolwiek zależało na zgłębieniu tematu to takie badania byłyby zrobione.

    OdpowiedzUsuń
  8. Alex (ten od tych 3 ;> )8 sierpnia 2011 00:18

    Nie zależy, bo nie mają z tego żadnego zysku. Możliwe, że po prostu boją się wyników..

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście że się boja. Ale boja się głównie Ci, którzy są za tym że marihuana jest szkodliwa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie badania może stałyby się mocnym atutem zwolenników wolnej konopi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko i tak zależałoby od wyniku badań, ale nie uważam jakoby marihuana mogła szkodzić.

    OdpowiedzUsuń