środa, 20 października 2010

Mafia 2 - recenzja

Obiecana od dawna, pierwsza po przerwie recenzja gry Mafia 2. Zapraszam!

 
Przed pracownikami studia 2K Games (wcześniej Illusion Softworks) stało nie lada wyzwanie bowiem po wydanej w 2002 roku pierwszej części Mafii - która urzekała gameplayem, fabułą i klimatem – musieli powtórzyć lub (co było najlepszym scenariuszem) przebić jej sukces.

Głównym bohaterem gry jest Vito Scalletta. Jego ojciec pracuje w dokach, matka z siostrą zajmują się domem a on sam został wysłany na wojnę, dokładnie na Sycylię. Tam po raz pierwszy zobaczył czego potrafi dokonać boss mafii. Vito nie jest dobrym chłopakiem, którego w głowie utkwiły słowa matki. Przed przymusem służby wojskowej wraz ze swoim kumplem Joey’em, włóczył się po ulicach imając się od czasu do czasu jakiejś „brudnej” roboty.  Choć są przyjaciółmi to często różni ich sposób bycia. Vito to samotnik i chociaż bierze czasem udział w imprezach to nie jest takim playboyem jak Joey.  Pierwsze misje jakie przyjdzie nam wykonać są typowe dla chłopców na posyłki, gdyż na bycie członkiem rodziny trzeba sobie bardzo zapracować. Są trzy rodziny, dla których przyjdzie nam wykonywać misję i możecie być pewni że klimat mafijnych porachunków stoi na wysokim poziomie. Są intrygi, konflikty interesów i co najważniejsze – zdrady. Nie będę spoilerował i powiem tylko że Ci co grali w „jedynkę” jedną z misji będą znać. 


 Podczas rozgrywki, która twa na przełomie lat 30, 40 i 50 mamy okazję zobaczyć jak zmieniał się styl mody, muzyka, motoryzacja i miasto Empire Bay. Oprócz czasowych zmian ujrzeć można pory roku (m.in. zima i jesień), które nadają grze ciekawego smaku. Metropolia została skonstruowana bardzo rozmyślnie co sprawia, iż odbieramy je jako realne odzwierciedlenie prawdziwego miasta z tamtego okresu. Jednak nie da się oprzeć wrażeniu że oprócz misji fabularnych nie ma tam co robić. Kilka sklepów, stacji czy warsztatów nie może zadowolić dzisiejszych graczy, bowiem poszerzenie gry o dodatkowe zadania i cele jest teraz bardzo pożądane. Kilka miesięcy przed premierą gry mówiło się o prawdziwych nazwach samochodów występujących w grze. Niestety nie udało się tego zrealizować i wśród marek pojazdów znajdują się m.in. Schuberty, Smithy i  Lasittery. 


Misje są różnorodne i jak przystało na gangsterską grę, ważne jest aby interesy rodziny szły jak najlepiej. Handel kradzionym towarem, zamachy, likwidacja zdrajców oraz zemsta na wrogach. Nie ma chyba w Mafii 2 dwóch takich samych misji co mnie bardzo cieszy. Po premierzy gry w wielu recenzjach narzekano na to, w jaki sposób zrealizowano freeroam. Są to opinie na wyrost i bliżej im do gry pod publiczkę niż do prawdziwych wywodów. Sami twórcy sposób rozgrywki nazywają „a narrative driver game i ano pen world” (czyli „nastawioną na opowieść grę w otwartym świecie”). Podczas gry pieniędzy nie brakuje, lecz w jednej z ostaniej misji zostajemy zmuszeni do zebrania odpowiedniej kwoty. Właśnie wtedy zaczynamy interesować się napadaniem na sklepy i dowożeniem skradzionych aut do „niszczarki”. Co wiadomo nie od dawna, modne jest ukrywanie w grze różnych znajdziek pokroju nieśmiertelników i innych związanych z grą pierdółek. W Mafii 2 są to listy gończe i… egzemplarze magazynu Playboy z nagimi zdjęciami pań. Niestety, rozczaruję Was i powiem że te panie są „typowe” dla tamtych czasów…


 Grafika i muzyka prezentują wysoki poziom. Wygładzane cienie, dokładne modele aut i bardzo ładne oświetlenie sprawiają że Mafia 2 jest od strony wizualnej ładniejsza od GTA 4 pod każdym względem. Wiem że dzielą jest lata (dokładnie dwa) ale studio 2K Games jest o wiele mniejsze i biedniejsze od R*. Spośród utworów jakie możemy usłyszeć w grze rozpoznałem „Let It Snow”, Come on let’s go” i motyw muzyczny z jedynki. Oczywiście to nie wszystkie, bo jest ich kilkadziesiąt ale fan rocka powinien je znać. W polskiej wersji językowej postawiono na spolszczenie kinowe (napisy) za co polskiemu dystrybutorowi serdecznie i z całego serca dziękuję bo dubbing polskim developerom nie wychodzi najlepiej.

Podsumowując: Mafia 2 jest jedynie podobna do „jedynki”, ponieważ preferuje inny styl rozgrywki. Podobieństwo można jednak dostrzec w klimacie i fabule gdzie jak zwykle twórcy popisali się ponad przeciętnym talentem i wyobraźnią.

Plusy:

- Vito i Joey
- grafika
- muzyka
- fabuła
- klimat
- lata 30,40,50
- pory roku

Minusy:

- za krótka
- praktycznie brak misji pobocznych
- styl rozgrywki nie musi się podobać
- tylko podobna do jedynki

Ocena: 8,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz