Ciąg dalszy moich opisów portali dla graczy. Choć tym razem mój wpis nie będzie ostro krytykujący, jak chociażby wpisy o Tawernie Gier. Co nie znaczy że bardzo pochlebiający tamtejszej redakcji.
Zacznę od tego, jak tam trafiłem i co przykuło moją uwagę (bo pierwsze wrażenie podobno najlepsze). A więc tak: kolejny dzień szukania portali zatrudniających newsmanów... szukam...szukam....nic. W końcu się udało. Zarejestrowałem się, strona prezentuje się świetnie, a edycja profilu itp. stoi na dobrych skryptach, i to jest największa zaleta. Po znalezieniu kontaktu do admina, napisałem do niego i uzgodniliśmy wszystko co do współpracy (czytaj: 14 dni okresu próbnego). Najbardziej denerwujące było to, że ja jako nowy współpracownik byłem wyzyskiwany. Za dużo newsów na dzień. Rozumiem 3-4 góra. Ale 5-6? I to: jak najszybciej. A stali newsmani, pisali, ale od czasu do czasu.
Nie wytrzymałem tego napięcia i otrzymałem propozycję stałej współpracy na innym portalu. Bez uprzedzenia nie chciałem odejść. Tak więc, napisałem do admina i wyjaśniłem o co chodziło. I co mnie spotkało? Niby nic miłego, choć wyszło na dobre (patrz poprzedni wpis : sposób 2). Ale nie, nie. Przykład zmiany podpisu nie był taki. Z resztą możesz go jeszcze podziwiać, bo nie usunąłem, choć jego część skasował admin. Teraz to w sumie mini-czat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz