poniedziałek, 25 stycznia 2010

Dark Void - recenzja

Recenzja Dark Void od Capcom. Polskiej premiery jeszcze nie ma! Ale steam działa!


Airtight Games to debiutant jako firma, lecz jej pracownicy to zagorzali byli programiści z Microsoft Game Studios. Pod okiem Capcomu pracowali nad Dark Void. Gra przed premierą okrzyknięta przez nich przełomem była dla graczy słabą, nie wartą spojrzenia „latanko-strzelanką”. Czy na pewno tak jest?

„Welcome Home”

Po intro ukazującym nasz lot i katastrofę podążamy za Avą, nasza towarzyszką oraz drugim pilotem. Przed rozbiciem widziała ona jakąś wioskę. I to właśnie do tej wioski podążamy. Ale nie długo jest nam dane dzielić los rozbitka z Avą w tej nieznanej krainie. Już po kilkudziesięciu metrach zostajemy rozdzieleni. Jesteśmy zdani jedynie na siebie, i nie wiem czemu, wtedy pojawiają się Obserwatorzy. Nasza jedyną bronią jest karabin rebeliantów, znaleziony przy jednym z nich. Nie jest to jakieś extra narzędzie mordu ale na początek wystarcza.

„Take Cover!”

Strzelanie to jeden z najważniejszych elementów rozgrywki. Will jako „rambo” radzi sobie nieźle a realizowane dość sprawnie chowanie się za osłonami, daje możliwość zdjęcia wszystkich przeciwników bez otrzymania jakichkolwiek obrażeń. Skoro już o obrażeniach mowa, paska życia nie ma, chwila spokoju i życie się odnawia – standard na dzisiejsze czasy. W walkę wręcz możemy się zaangażować dopiero po zadaniu przeciwnikowi obrażeń, ale warto pamiętać że wrogowie to nie „młotki’ i swój rozum mają i zanim do nich pobiegniemy zdążą nam wpakować serię w bebechy. Arsenał broni prezentuje się nieźle biorąc pod uwagę modyfikacje każdej z nich. Wszystkich pukawek jest w sumie sześć + jedna z plecaka rakietowego. Ulepszając bronie zwiększamy ich obrażenia, redukujemy odrzut i zwiększamy pojemność magazynka. Wszytkie upgrade’y kupujemy za Tech Points otrzymane za zabicie wrogów.

„Fly Up”

Główną zaletą Dark Void, jak zachwalał Capcom, jest latanie. No nie bardzo. To w lataniu są największe zgrzyty. Choć wszystko jest efektowne, dynamiczne i zapierające dech w piersiach sterowanie pułapem i kierunkiem lotu jest okropne. Przy namierzaniu niejednokrotnie ucieknie nam celownik i stracimy „taką okazję” do zestrzelenia przeciwnika. Gdy zasiądziemy za sterami statku „Obserwatorów” czy rebeliantów jest trochę łatwiej. Mniej zwrotny pojazd latający daje możliwość lepszego ustawienia naprzeciw lub pościgu za takim samym wrogiem. Ale jakie możliwości daje plecak Will’a? Dzięki plecakowi możemy latać, unosić się jak Worms’y na jetpacku oraz ratować się przed groźnym upadkiem. Zdecydowanie wystarczy aby eksterminować każdego kto nam stanie na drodze do uratowania świata przed „Obserwatorami” i wprowadzeniem na Ziemię technologii dla faszystów.

„Vertical Fight”

Od czasu do czasu dane nam będzie walczyć na innej płaszczyźnie niż myśleliśmy. Teraz ściany są podłogą a wszystko inne sufitem. Tak można przybliżyć ten element. Przy pomocy jednego klawisza możemy zmienić taras w osłonę i piąć się do góry eliminując wrogów chroniąc się naszym punktem oparcia, ciała zabitych spadają w naszą stronę i mogą zadać obrażenia więc trzeba uważać i nie wychylać się na spadającego truposza. Na pewno jest to innowacja, która dodatkowo przynosi sporo zróżnicowania w ciągłe latanie i strzelanie.


„Remember Who You Are”

Z czasem otrzymamy kilka ulepszeń do naszego odrzutowego plecaka. Większy kaliber broni, rakietki magnetyczne i zwiększona prędkość. Lecz nie tylko on będzie się stawał coraz lepszy. My sami otrzymamy hełm, który ulepszy nasz radar dając możliwość widzenia większej ilości przeciwników krążących wokół nas. Wtedy właśnie nasz „darczyńca’ mówi nam, abyśmy pamiętali kim jesteśmy bo my to „Klucz’, który uratuje Ziemię. I tak też się staje, szkoda że jedynie klucz może przejść i Ava broniąc nas umiera ugodzona nożem. Ale tak musiało być. My wracamy do Londynu przezwyciężając „Obserwatorów”.

„QTE – jestem! Optymalizacja-…..”

Wiadomo, Quick Time Events są obecne w grze i sprawnie wspomagają rozgrywkę. Szczególnie przy uwalnianiu się wrogom z ich uścisków oraz pojedynków z bossami i większymi pojazdami. Przy takich rozwiązaniach gra nie znudzi się i nie przytłoczy Was czymś czego na pewno nie chcecie – niemożnością odetchnięcia w żadnej chwili (przy rozgrywce nie przynoszącej frajdy!). Co do optymalizacji, zmiana ustawień graficznych nie wiele zmieni. Ja sam grając na High i otrzymując wynik 25-31 FPS zmieniając na Low nie miałem żadnej różnicy. Opcje sterowania powinny być lepiej dobrane. Czułość lotu jest fabrycznie ustawiona na ok. 19%  a przy takim setup’ie nie da się latać. Warto jest wejść do opcji przed zagraniem i ustawienia wszystkiego na prawie max.

„I See You”

Oprawa graficzna stoi na wysokim poziomie. Odbicia, cienie i wybuchy granatów to efekty, które wprawiały mnie w zdumienie. To co pozostaje w tyle to animacja ruchów i twarzy postaci. Ona pozostawia wiele do życzenia. Czasami wygląda bardzo ładnie, a czasem przypomina najtańsze produkcje na rynku. Facjaty, twarze i buzie postaci, które znajdziesz w grze są ładne, bez kantów i ostrych ścięć. Jedyna twarz, która jest baaardzo brzydko, to twarz…Bohatera! W porównani to jego pięknej towarzyszki Avy, to on jest Bestią a ona Piękną. 

„What Are You Think?”

Jako całość Dark Void prezentuje się dobrze a z czasem nawet lepiej. Gdyby go podzielić na elementy ocena byłaby na pewno skrajnie różna. W każdym razie, jeżeli poszukujesz rozgrywki na kilka godzin, która przywiąże cię rozwałką i lotem, Dark Void jest dla Ciebie.

Ocena: 7,5 +

Plusy:

- upgrade broni
- granaty
- chowanie się za osłonami
- „Obserwatorzy”
- QTE
- latanie..

Minusy:

- …latanie
- twarz bohatera
- niektóre animacje
- za wolno zdobywa się Tech Points



5 komentarzy:

  1. Gówno nie steam pirat fail

    OdpowiedzUsuń
  2. anonim to że ty kradniesz to nie znaczy że on też :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tjaa :) Bo wszyscy, którzy jako jedni z pierwszych zrecenzują (czyt. przed Tobą) to piraci :) Otóż nie, a tłumaczę się dlatego, aby Ci uświadomić w jakiej ciemnocie cywilizacyjnej żyjesz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. chcial zebys sie zjaral pewnie XD

    OdpowiedzUsuń