Takim właśnie dzieckiem był, i pewnie nadal jest Redaktor Naczelny, Groszeq. To dość dziwny człowiek, niesamowicie muskularny (tak mówi, nie sądzę że to nie prawda, ale fotek nie miał :P), z jego charakterem trzeba uważać, jeżeli raz podpadniesz to już do końca życia, będzie Tobie to wypominał. Całą dalszą historię, opowiem z punktu widzenia niedocenionego pracownika, ale nie będzie to przepełniona kłamstwami i niedomówieniami opowieść, podam suche fakty i przytoczę przykłady (by nie było!).
Etap 1, "Alo, Alo"
Niby fajnie pisać na takim portalu, z domeną .pl i ładną szatą graficzna. Ale nie tylko to się liczy, brakowało tam jednej z najważniejszych rzeczy, brakowało motywacji i dlatego, bardzo szybko, zalęgło się tam lenistwo. Newsy i artykuły na stronie były dodawane, na odczep się (niektóre newsy liczyły po 4 zdania! teraz też się to zdarza). Pewnie zapytasz co robiłem, skoro tam się lenili, moja odpowiedź jest prosta, pisałem tyle że ja byłem, i nadal jestem, początkującym dziennikarzem growym i nie nadaję się to zapełniania całego portalu swoimi i tylko swoimi tekstami. Reakcja Naczelnego, na sytuację obecną nie mieściła się w moich oczekiwaniach, nikt nie dotrzymywał terminów i nie pisał nic na forum, a tylko tak można portal "rozbujać". Wtedy właśnie, nabrałem lekkiego zwątpienia, patrząc w przyszłość Tawerny...
C.D.N...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz